01.03.2012

"Czerwień rubinu" Kerstin Gier


Migrena, zawroty głowy, mdłości i drżenie nóg to objawy jakie pojawiają się na kilka minut, czasem godzin przed niekontrolowaną podróżą w czasie. Rodzina szesnastoletniej Gwendolyn z zapartym tchem czeka, aż wyżej wymienione dolegliwości pojawią się u Charlotte, która została odpowiednio wychowana i przygotowana, aby w przyszłości móc bez problemu podróżować w czasie, i co najważniejsze, odpowiednio się zachować w odwiedzanych miejscach. Wyobraźcie sobie miny szanownej rodzinki kiedy okazuje się, że to nie Charlotte odziedziczyła gen podróży, ale ten zaszczyt spotkał całkowicie do tego nieprzygotowaną Gwen. To Charlotte jest wzorową uczennicą, to ona pobierała lekcje tańca, fechtunku i jazdy konnej, uczyła się języków i przede wszystkim historii. Gwendolyn jest w tych sprawach zielona i absolutnie (według niektórych członków rodziny) nie nadaje się do odbywania jakichkolwiek podróży.
Sama Gwen jest tym faktem nieco zaniepokojona, ma dość zadawania pytań, okazuje się, że wraz z każdą odpowiedzią wie coraz mniej. Jest zagubiona, a chętnych do wytłumaczenia o co chodzi nie ma zbyt wielu.
Razem z innym podróżnikiem w czasie Gideonem mają do wypełnienia tajną misję, a pomóc im w tym ma tajemniczy przyrząd chronograf.

Czerwień rubinu to pierwszy tom Trylogii czasu, w związku z tym ma otwarte zakończenie a całość czyta się jak ponad trzystustronicowy prolog, wprowadzenie do opowieści. Kiedy zagłębimy się w losy młodych bohaterów, okazuje się, że to już koniec i nie pozostaje nic innego jak zaopatrzyć się w kolejną część, co też mam zamiar niezwłocznie uczynić, ponieważ podobała mi się ta historia. Polubiłam Gwen, która nie jest typem 'malowanej lali', a kiedy trzeba umie posłużyć się szpadą, ale polubiłam też Charlotte, w założeniu tą gorszą i wredniejszą bohaterkę. Autorka przedstawiła nam dwie dziewczyny, rówieśniczki w taki sposób, że wzorowa uczennica to w oczach koleżanek i kolegów nudny prymus, natomiast mniej zdolna i nie starająca się swej wiedzy pogłębiać (szczególnie z historii, której znajomość okaże się bardzo przydatna) dziewczyna to fajna kumpela jest. Ale to szczegół.

Czyta się tę powieść błyskawicznie. Mamy ciekawie zarysowaną intrygę, a dodatkowo przed każdym rozdziałem pojawiają się Kroniki Strażników. Nie ma zbytnio rozwiniętego wątku miłosnego, co akurat dla mnie jest plusem (chociaż nie wiem jak jest w kolejnych częściach). Pojawia się również motyw kamienia filozoficznego.
Jeśli macie ochotę razem z Gwen i Gideonem podróżować w czasie, przeżywać ciekawe, czasem niebezpieczne przygody i całkowicie zatracić się w czasie i przestrzeni, sięgnijcie po Czerwień rubinu.
5/6

22 komentarze:

  1. Mam wielką ochotę,by rozpocząć czytanie tej książki.Zresztą wciąż leży na półce i czeka na swoją kolej.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam w oryginale, ale już nie starczyło mi sił i ochoty, by zabrać się za pozostałe tomy. To świetna książka, bez dwóch zdań, zresztą odniosła ogromny sukces w Niemczech, ale chyba już trochę wyrosłam z takich klimatów...

    OdpowiedzUsuń
  3. "Czerwień..." już za mną, pozostaje mi jedynie zaczaić się na drugą część :) Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to muszę w końcu przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka bardzo mi się podobała, a kolejna część jest jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa recenzja, jak czytałam poprzednie, to jakoś nie zainteresowałam się książką, a tym razem jest inaczej. Rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka czeka na mnie na mojej półce ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę, że ta książka może mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tego co widać na blogach z recenzjami to książka ta podoba się wszystkim. Pewnie ja również spróbuję ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią wybrałabym się w taką podróż w czasie..:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podróże w czasie to w mojej ocenie interesujący temat, ale tej książki się trochę obawiam. Niemniej czuję się przekonana. Jak będę miała taką możliwość, to na pewno przeczytam. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio to dość modna seria i zbiera całkiem pozytywne opinie, może się skuszę, bo ciekawi mnie ten motyw podróży w czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie widziałam żadnej negatywnej recenzji odnośnie tej serii :) Z wielką chęcią zapoznam się z książkami wchodzącymi w jej skład!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tę serię :D Cieszę się że masz podobne odczucia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham Trylogię Czasu. Pierwsza część jest dla mnie najlepsza, ale kolejne dwie także trzymają fason. Polecam także inną książkę Kerstin Gier (troszkę dla starszych już i bez wątków fantastycznych) "Z deszczu pod rynnę" - ten sam styl, a popłakać się idzie momentami ze śmiechu - bardzo nastawia pozytywnie w smutne dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zakupiłam już ,,Czerwień rubinu'' i zamierzam w wolnej chwili do niej zajrzeć. Jestem bardzo ciekawa, czy przypadnie mi ta pozycja do gustu czy nie. Czas pokaże. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na tą trylogię już sobie ostrze pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem zaciekawiona tą trylogią. Mam nadzieję, że szybko znajdzie się na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta książka już od dawna jest na liście powieści, jakie chciałabym przeczytać. Może w końcu będę mieć do tego okazję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Koniecznie muszę się wziąć za tę serię. Już ją wpisałam niedawno na listę książek do kupienia;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę wreszcie po nią sięgnąć... :D

    OdpowiedzUsuń
  22. dużo słyszałam o tej książce i chetnie ją przeczytam..

    zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń