22.02.2012
"Woda dla słoni" Sara Gruen
Życie to najbardziej spektakularne widowisko na Ziemi.
Woda dla słoni to powieść Sary Gruen, amerykańskiej pisarki kanadyjskiego pochodzenia i chyba nie ma osoby, która by o tej powieści nie słyszała. Głośna adaptacja filmowa z Robertem Pattinsonem, Reese Witherspoon i Christopherem Waltzem to podobno projekt wysokiego kalibru. Nie wiem, nie widziałam, ale książkę czytałam i jestem oczarowana. Odrzucona przez wydawnictwo z którym Sara Gruen współpracowała, stała się jej największym sukcesem.
Woda dla słoni to historia o niezwykłej miłości, osadzona w świecie objazdowych cyrków. Główny bohater Jacob Jankowski , dziewięćdziesięcioletni staruszek, syn polskich emigrantów, wspomina swoją młodość. Osierocony w wieku dwudziestu trzech lat, porzuca studia weterynaryjne i przyłącza się do wędrownej trupy cyrkowców. Pozbawiony środków do życia przyjmuje każdą pracę, nawet jeśli musi odrzucać łajno, robi to bez mrugnięcia okiem. Kocha zwierzęta i to głównie nimi zajmuje się w cyrku. Szczególnym uczuciem darzy słonicę Rosi, która lubi dżin i piwo imbirowe. Rosie rozumie tylko po polsku.
Jacob szybko odnajduje się w cyrkowym środowisku. Szczery i żywiołowy chłopak zyskuje przyjaciół i spotyka miłość. Marlena jest żoną nieobliczalnego i gwałtownego tresera Augusta. Zakazana miłość, dwa różne światy. Czy to uczucie ma szansę przetrwać?
W cyrku jak w życiu istnieją warstwy społeczne: robotnicy, artyści i kierownicy, a nad wszystkim czuwa surowy Wuj Al. Jacob odkrywa, że cyrk rządzi się swoimi prawami, bezwzględnymi prawami, gdzie nie stroni się od przemocy i okrucieństwa, a rywalizacja jest na porządku dziennym.
Polubiłam Jacoba za jego wrażliwość i miłość do zwierząt. Już jako staruszek stał się żywym fragmentem historii i tego, co zdarzyło się latem 1931 roku w Najbardziej Osobliwym Widowisku na Ziemi Braci Benzinich. Augusta znienawidziłam za bestialskie traktowanie Rosie i jego treserski hak. Jeśli jesteście wrażliwi na krzywdę zwierząt, nie raz i nie dwa łza się może w oku zakręcić.
Woda dla słoni to opowieść o zakazanej miłości, o przyjaźni ponad podziałami, przygodzie i o tym, jak słoń odmienił życie bohaterów, skierował je na inne tory nieświadomie, a może właśnie jak najbardziej świadomie. Lecz przede wszystkim jest to opowieść o świecie cyrku, w którym czytelnik pogrąża się całkowicie już od pierwszych stron.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Czytałam książkę dosyć dawno temu, chyba jeszcze zanim założyłam bloga, pamiętam, że urzekła mnie. Niestety filmu jeszcze nie widziałam.
OdpowiedzUsuńOstatnio miałam okazję przeczytać tą książkę, ale mimo wszystko wydała mi się mało zajmująca i dałam sobie spokój. Teraz trochę żałuję. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńA widzisz, mnie od początku wciągnęła i urzekła ta historia :)
UsuńA ja muszę ją przeczytać. Nie słyszałam o niej a tu taka niespodzianka.
OdpowiedzUsuńA ja myślałam, że jestem jedną z ostatnich którzy nie czytali tej powieści ;)
UsuńA ja przymierzałam się do obejrzenia filmu. Teraz się waham, lepiej przeczytać książkę czy obejrzeć jej ekranizację?
OdpowiedzUsuńNie widziałam jeszcze filmu, więc nie mam porównania, ale ja zawsze mam tak, że najpierw czytam książkę, później oglądam film :)
UsuńCzytałam, bardzo mi się podobała;) Ale jakoś film chyba trochę lepszy..
OdpowiedzUsuńMam u siebie na półce ,,Wodę dla słoni'', ale jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać. Muszę jednak znaleźć czas na jej przeczytanie, ponieważ widzę, że zapowiada się ciekawa historia.
OdpowiedzUsuńFilmu nie oglądałam, książki nie czytałam, jednak jakoś mnie do niej nie ciągnie. Może kiedyś, jak uporam się z zalegającymi stosami.
OdpowiedzUsuńNie ma co się wahać, trzeba przeczytać. Ja po lekturze również byłam oczarowana, absolutnie porwała moje serce. Chętnie obejrzałabym film :)
OdpowiedzUsuńWaham się czy obejrzeć film (Pattison do mnie nie przemawia). Książka również kusi, ale póki co mam sporo innych pozycji do przeczytania więc i tak muszę spasować ;<
OdpowiedzUsuńObejrzałam niedawno ekranizacje tej powieści i całkiem mi się podobała. Z książką też mam zamiar się w najbliższym czasie zapoznać ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że istnieje jakaś inna okładka tej książki, bo przyznam, że za aktorem... nie przepadam.
OdpowiedzUsuńJednak nie o filmie, a o książce tu mowa!
Twoja recenzja brzmi naprawdę zachęcająco, więc będę musiała się rozejrzeć za ksiażką. Musi być warta przeczytania :)
Muszę koniecznie ją przeczytać!
OdpowiedzUsuńTen Pattinson na okladce mnie odstrasza, ale nie mówię nie ;)
OdpowiedzUsuńCzytałam dłuższy czas temu, książka mi się spodobała, ale na pewno nie ze względu na wątek miłosny. Film podobał mi się mniej. ;)
OdpowiedzUsuńWidziałam jedynie film - przepiękny - i z chęcią sięgnę po książkę :).
OdpowiedzUsuńCzytałam i film widziałam. Zapraszam na konkurs do siebie http://ksiazkaaurelii.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKsiążkę chętnie przeczytam, kiedy wpadnie mi w łapki, ale na film chyba się nie zdecyduję.
OdpowiedzUsuńOglądałam film i bardzo mi się podobał,choć początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona.Chętnie sięgnęłabym i po książkę :)
OdpowiedzUsuńCzeka u mnie na półce... Niedługo się za nią biorę, ale mam obawy szczerze mówiąc... Nawet nie wiem czemu skoro ma tyle pochlebnych opinii ;)
OdpowiedzUsuńTakże nie miałam okazji (jeszcze!!!) obejrzeć filmu, ale książkę przeczytałam jednym tchem. I wspominam ją z głęboką nostalgią...
OdpowiedzUsuńZapraszam również na mojego bloga :)
Pozdrawiam,